Etykiety

piątek, 30 września 2011

what a lovely party! lulz.













nieważne, że nienawidzę obchodzić urodzin. nieważne, że nienawidzę organizować imprez. nieważne, że często nawet nie lubię na nie chodzić, co zresztą łatwo zauważyć. nieważne, że nie chcę prezentów. nieważne, że mój aparat służył za lustrzankę do zdjęć w lustrze. nieważne, że dzisiejszy dzień był: a) do zarzygania uroczy b) śmieszny. nieważne, że moja wątroba znowu była truta. (pikolo pikolem, ale jednak)... nieważne, że urodzin mam w poniedziałek. wszystko jest tak cholernie nieważne.


ech. ale i tak mi się podobało. :)


środa, 28 września 2011

just becuase people are listening, doesn't mean they understand. huh.

 i znów na żywo wygląda lepiej.

mam ochotę tak dużo tutaj napisać, a jednocześnie zdaję sobie sprawę z mojej niemocy. czegokolwiek bym nie napisał, to wciąż pozostanie tylko słowami. słowami, które nic dla was nie znaczą. to dość deprymujące. mimo to czuję potrzebę  napisania tu czegokolwiek. ot tak. żeby tylko zająć swój i wasz czas. nie musicie rozumieć. nie musicie tego czytać. cokolwiek.

czuję, że moja niemoc twórcza została w jakimś stopniu zażegnana. zaczynam rysować przesłodzone postacie (siema stylu kawaii, siema chibi), a w głowie (jak i pochowane w folderach) mam pomysły do napisania. swoją drogą dziękuję za informację o konkursie. szykujcie się na legendę zagłębiowską w moim wydaniu.

i kolejna notka bez treści za mną. i ponownie muszę powtórzyć: nie pytajcie po co. tak ma być.

tak, mnie również nie podoba się sposób w jaki piszę. nieważne.


wtorek, 27 września 2011

słowo klucz.

logiczna rzecz, że głupota nigdy nie pojmie mądrości. słowo za słowem w cholernej wspólnocie wartości. po nic. puste zwroty. nic nie rozumiesz. bełkot.

na żywo wygląda lepiej.

sosnowiecka legenda. może opowiadanko?


niedziela, 4 września 2011

totally awesome

"Zabawa na rozluźnienie z okazji początku roku" - tak chyba mogę nazwać dzisiejsze zdjęcia. Wszystko autorstwa Kasi, która jeszcze nie ogarnęła żadnego portalu/bloga/czegokolwiek, gdzie mogłaby umieszczać swoje prace, więc będzie to po prostu na blogu "Kasia". :) Dodaję tylko te, na których sam jestem. Zdjęcia Cyśki zapewne będą... gdzieś u Cyśki. Poszukajcie, bo warto. :3











Wyjątkowo polecam "klik na zdjęcie" aby powiększyć.

niedziela, 21 sierpnia 2011

what if you're wrong about the great flying spaghetti monster?

Trzy Kopce Wiślańskie - zacna wycieczka. Nawet pomimo niewielkiej ilości zdjęć. :)








Idealne buty w góry, pozdrawiam moje stopy...