trutututu. coś czuję, że się rozpiszę.
nienawidzę tego całego kultu USA. po prostu. nie rozumiem go. nie rozumiem dlaczego sama Polska propaguje ten biedny kraj. tak, tak. jestem tró alternatywny i w ogóle głupi, ech. ale... spróbuję wytłumaczyć, o co mi chodzi. może podzielę to na trzy punkty najczęściej powtarzających się sloganów.
1. Tolerancja.
Pierwszym argumentem dzieciaków lubujących się we wszelkiej maści amerykanizmów *takie coś istnieje?* jest - mniej więcej cytuję - "Polska to taki zacofany kraj.. :// :X sto lat za USA, lol!1!!". Gówno prawda. Nawet dość niedawno było o jakimś homoseksualnym czternastoletnim fanie Lady Gagi, który popełnił samobójstwo, bo miał dość prześladowań. Albo wciąż nie wytępione poniżanie ludzi o czarnym kolorze skóry. Mógłbym zapodać wam mnóstwo przykładów, ale wierzę w Wujka Google. Ale wolicie tego nie widzieć. Wolicie śnić swoim amerykańskim snem. :)
2. Praca.
To jest wspaniały przykład tępoty. Argument, że za pracą trzeba wyjeżdżać do USA. Zapytam krótko: myślicie, że przeciw czemu były te wszystkie ostatnie protesty? Nawet wam odpowiem. Ludzie protestują, bo właśnie nie ma pracy. Bezrobocie rośnie. Wszędzie. Mógłbym powiedzieć "bieda", ale o tym zaraz.
3. Bogactwo.
Myślicie, że pojedziecie tam i nagle kasa zacznie spływać z nieba. Marzycie, żeby tam zamieszkać. A wiecie co? Popatrzcie na statystyki. Średnia wieku bezdomnego wynosi 9 lat. 9 do cholery.
Tylko w USA jest możliwe przejście praktycznie bez rozgłosu pogwałcenia praw obywateli. Nie chce mi się szukać konkretnego zdjęcia, ale to wciąż nawiązując do protestów. Bezbronni (!) studenci siedzący i bodajże związani, a nad nimi policjanci z prawdopodobnie gazem łzawiącym. Nieważne, że ci ludzie nie zrobili nic poza korzystaniem z przywilejów prawa. Nie usłyszałem o tym ani słówka w telewizji, ani nie znalazłem nic w prasie.
Tylko w USA można uznać pizzę za warzywo. Tak. Powtórzę: kongres w Ameryce uznał pizzę za warzywo. :)
Zresztą starczy. Nie chce mi się myśleć nad kolejnymi przykładami. Sam "boom" na ten kraj wykorzystują nawet sieciówki typu New Yorker, wprowadzając t-shirty z flagami oraz motywami typowo amerykańskimi. W każdym razie: nie rozumiem tego kultu. Po prostu. Może jeszcze z perspektywy polityków mógłbym znaleźć uzasadnienie, ale dla zwykłych ludzi z teraźniejszej Polski...?
A wy co o tym myślicie? :)
swoją drogą polecam poza Iluminatami poczytać o Bohemian Grove.
myślę, że to najsensowniejsza notka ostatniego tygodnia. łał.
'Oh Starlight, don’t you cry we gonna make it right before tomorrow
Oh Starlight, don’t you cry we’re gonna find a place where we belong (where we belong)
And so you know, we’ll never shine alone'