Etykiety

wtorek, 5 stycznia 2016

snów kilka

opowiem wam moje dzisiejsze sny, dobra? poczynajac od torturowania mnie przez współpracowników poprzez wycinanie kawalkow skory. (dodam, że było to grzebanie w mojej stopie - mój strach przed tą częścią ciała rośnie z każdym dniem). potem ze próbuje sie zabic strzelajac sobie w leb z pistoletu a kula nie tyle omija wszystkie wazne czesci mózgu, co stworzone uszkodzenia rodzą we mnie jakiegoś psychopatę, ktory potem ulozyl plan morderstwa polowy rodziny w jakims domku na wyjeździe w gorach. tak poza tym kula przebijając mój łeb, zabija kogoś z tyłu. nie pamiętam kogo. a może pamiętam. śmiesznie. wracając do planu! bylem w szoku z jaka precyzja byl ułożony a potem jak cudownie proste było tlumaczenie się policji i tworzenie swojej wersji wydarzeń. potem bylem w jakimś lesie i musialem spierdalac tradycyjnie juz przed jakimś dzikim stworzeniem. wilkiem, niedźwiedziem, chuj wie. a na sam koniec snila mi sie rozmowa z rodzicami o mojej przyszlosci - byla turbo-chujowa i mało sprzyjająca, bo gdy kładłem się spać w śnie, znowu chciałem zabijać.

mam wrażenie, że jestem jakiś agresywny generalnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz