Etykiety

piątek, 4 października 2013

hollow




Żyję. Nie do końca łapę to wszystko, co się wokół mnie dzieje. Nie do końca rozumiem, co się z samym mną dzieje. Poza momentami, gdy zaczynam mówić jak psychopata albo gdy pozwalam swojej głowie na samowolę, a ona galopuje w otchłań, czuję się w porządku. Próbuję znaleźć sobie jakieś zajęcie. Nie prę na siłę do przodu, nie ma sensu przyspieszać biegu rzeczy. Po prostu posuwam się wolnym krokiem w jakimś bliżej nieokreślonym kierunku. Dzisiaj urodziny. Szalona siedemnastka. Przez ten jeden rok zmieniło się praktycznie wszystko w moim życiu. Na lepsze? Nie oceniam. Cieszę się i nie żałuję chyba niczego. No dobra... jest parę rzeczy. Ale myślę, że wszystko zmierza w dobrym kierunku. Jedynym właściwym, tak?



Pierwsze źródło zarobku. Korepetycje. Dwa półtoragodzinne spotkania po trzy dyszki jedno. Sześć dych na tydzień. Niezła opcja chyba, nie? Do tego dojdą jeszcze moje korki z matmy i tak okazuje się, że mam coraz mniej czasu na zapadanie się w sobie. Jest metoda w tym szaleństwie.



Ludzie. Bez zmian. Chcę odzyskać, co straciłem przez własną głupotę. Chcę mieć dobry kontakt z ludźmi, na których kiedykolwiek mi zależało. Muszę stać się lepszym człowiekiem. Wraca mi mania perfekcji. Cały ten stres kumuluję się w takich moich odchyleniach, potęgując je. Kolejne spostrzeżenie. Martwi mnie, że mam chwilowe załamanie związane ze szkołą. Potrzebuję ogarnąć rozszerzoną matematykę, bo jak tak dalej pójdzie, to zejdę poniżej 50% frekwencji na owych lekcjach. Jestem tępakiem jakich mało.



Cortazar się czyta. 'Shelter' obejrzany. Jutro czas się napić.

 Ta mini-notka miała być dodana wczoraj w nocy. Dzisiaj czas się napić, czekam. Doszły kolejne korki. Godzinka za dwie dyszki w czwartek. Idealnie. Matematyka z dwunastolatką. Życzcie szczęścia. Grafomania. To jednak jest grafomania.

Please won't you push me for the last time,
Let's scream until there's nothing left
So sick of playing, I don't want this anymore.
The thought of you is no fucking fun.
You want a martyr, I'll be one because enough's enough,
We're done.

You told me 'think about it', well I did.
Now I don't wanna feel a thing anymore.
I'm tired of begging for the things that I want,
I'm over sleeping like a dog on the floor.

You make me sick, I make it worse by drinking late.

Imagine living like a king someday.
A single night without a ghost in the walls.



 You will always be the one
To take another piece of me
I will always be the one
To let you break me down 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz