Etykiety

niedziela, 17 marca 2013

kolejne gówno

Przepraszam, nie jestem w stanie prowadzić tego bloga. Jak zwykle obiecuję i daję ciała.


Znowu dodam parę zdjęć, napiszę, co się u mnie dzieje, pomarudzę. Albo i nie pomarudzę. Bo przecież cały czas marudzę. A publicznie nie wolno marudzić, bo wychodzi się na egoistę i zapatrzonego w siebie egocentryka, który nie dba o innych. Przesyłam buziaczki. O co chodzi? Niedawno na tumblrze dostałem o mniej-więcej takiej treści wiadomość. Odpowiednio ją skomentowałem i... okej. Skończę. Z perspektywy czasu może to i bawi, ale jak wówczas napisałem, będę o tym pamiętał. Takie moje odchylenie. Nieważne.

Byłem chory. Powiedzmy, że wyzdrowiałem. Muszę jechać do lekarki, żeby mi wypisała zwolnienie z wfu. Myślę, że skrzywienie kręgosłupa i niby-astma powinny wystarczyć na moją magiczną karteczkę. Błagam. Niczego bardziej nie pragnę. No dobra. Pragnę. Ale życie byłoby mniej upierdliwe, tak? Tak.

Jadę do stolicy na finał konkursu. Myślicie sobie: "Łał, super. Warszawa, ważny konkurs. Pewnie jest z czegoś zdolniejszy, chujwicojeszcze". Nie. Konkurs, do chuja, ortograficzny. Niby wszystko jest okej, bo już mam wpis na świadectwie, ale... serio? Ortografia? "Jakimi umiejętnościami możesz się pochwalić?" A wiecie, umiem ortografię...

Zacząłem pisać tak entuzjastycznie, jak to tylko możliwe, więc błagam. Myślcie sobie o mnie w kategorii pierwszoligowego debila, ale pamiętajcie, że to nie tak. Jestem debilem, ale nie takim. Uch.

W mojej krypcie zadomowiło się nowe stworzenie - kotka Safi. Może nie jest czarna, jak miało być z założenia, ale jest cudowna. Jej wielkie oczy i ciekawość godna tuzina dzieciaków w wieku przedszkolnym mnie fascynują. Naprawdę. W końcu mam jakieś zajęcie.

Jutro poniedziałek. Poniedziałek. Szkoła. Szlag mnie trafi. To nie jest tak, że ja ich okropnie nienawidzę. Ja ludzi mogę tolerować, nie widzę problemu, że sobie gdzieś tam są. Ale, do jasnej cholery, nie przez tyle czasu. Nie akceptuję tego, że ludzie, których nienawidzę, oddychają tym samym powietrzem co ja. Bo, kij wam w oko, to jest mój tlen. Ech.

Przeczytałem "Trafny wybór" J.K. Rowling. Autorka sagi o młodym czarodzieju, co nieco zaskakujące, okazała się czarodziejką również w kwestii opisywania zwykłego życia angielskiego miasteczka. Naprawdę mi się to podobało. Może nie było wybitne, powiedzmy sobie szczerze. Nie było żadnej puenty, niczego zaskakującego, a postacie były zwyczajnie mdłe. Czy to przeszkadzało? Niekoniecznie. Książka wciągnęła i wołała o skończenie. Czytałem ją sporo czasu ze względu na wszelakie obowiązki szkolne, ale no cóż. Nie zmienia to faktu, że po lekturze byłem zwyczajnie zadowolony. Czy do niej wrócę? Kto wie. Czy mogę ją polecić innym? Nie mam nic przeciwko. Kawał dobrej roboty.

Jestem również na 1/3 "Makbeta" i gdzieś w połowie "Folwarku zwierzęcego". Jak skończę, to pewnie też coś napiszę. Kłaniam się. :)

Filmy? Muszę dodać tutaj jeszcze link do filmweba. Obejrzałem przedwczoraj 'Another Happy Day', w którym gra uwielbiany przeze mnie Ezra Miller. Jest to jeden z tych filmów, o którym dalej zdarza mi się myśleć, mimo że seans odbyłem sporo czasu temu. Podobnie było z "We Need To Talk About Kevin'. Polecam. :)

To chyba wszystko. Fascynujące niczym oglądanie schnącej farby. Postaram się coś napisać. Nie obiecuję. Tylko notuję sam do siebie. Jest jakiś konkurs i przydałoby się popracować.

superhipsterski ja.
przepraszam za moją mordę razy dwa. w polsce wprowadzili wreszcie dr. peppera. jedni polubią, drudzy znienawidzą. smak specyficzny. mnie osobiście smakuje, ale komuś może nie podejść i nadmierna słodycz i wspomniany specyficzny smaczek. well...

super kolaż na wok. kreatywnie.
Safi, mordeczka.

5 komentarzy:

  1. bardzo przyjemnie się czyta, ciekawie piszesz. co.do konkursu ortograficznego, to moim zdaniem jest to jednak coś, chociazby z tego wzgledu, iz coraz wiecej osob ma problem z poprawną pisownią...
    buzka wielka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. koty są takie cudowne asdfghjkl *-* inteligentny komentarz od inteligentnej osoby. hahah muszę udowadniać że jestem człowiekiem O_o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, Staśko, jesteś człowiekiem i nie musisz tego udowadniać. :) a koty są cudowne, jezus maria. umrę z zachwytu nad nią. i będzie to błoga śmierć. :D

      Usuń
    2. boże moja nadzieja ze nie domyślisz się kim jestem legła w gruzach, scheisse. ja ostatnio umieram z przerażenia jak super Justin wbija do domu z np wygryzionym futrem na łapie. dżoleros...

      Usuń
    3. specyficznie piszesz, niepowtarzalny charakter, rozumiesz. ale Justin? zakładam, że nazywała go twoja siostra. :D ale boże, biednie. Safi wychodzić nie będzie, nie ma szans. świat będzie widziała co najwyżej z okna, pf. i udanej wymiany z twoją Niemką, hihi.

      Usuń