Etykiety

czwartek, 2 sierpnia 2012

wake up

nie czuję, żeby problem dotyczył mnie. w sumie nie czuję nic. nic konkretnego. urocze uczucie. jest w porządku. na tyle w porządku, że nie potrzebuję nikogo do martwienia się o mnie. jak kiedyś pisałem: akcja-reakcja. krok-tupnięcie. moja scena, wasze widowisko. nie wpłyniecie na moje działania tak, jak nie wpłyniecie na film wyświetlany w kinie.


właśnie dostałem opieprz za spanie do 12. przecież to moja wina że nie mogę spać w nocy, no tak. głupi ja. :) więc co teraz? z pewnością kolejny dzień pełen przygód. a za tydzień wyjazd z babcią. mam nadzieję, że te góry warte są zmarnowania dziesięciu dni. w sumie podoba mi się wizja tego wyjazdu. zawsze coś konkretnego do roboty. obawiam się tylko mojej babci, która za cel postawiła sobie próbę dokarmienia mnie. brr.

założyłem last.fm. link tam gdzieś po prawej. teraz możecie mnie inwigilować jeszcze dokładniej.

nie mam pojęcia, o czym pisać. więc notka napisana dla zasady. ot tak. do wyjazdu coś napiszę. to będzie mój cel. siadam i zaczynam pisać. trzeba ogarnąć resztki mózgu, jakie mi zostały.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz