Etykiety

czwartek, 26 kwietnia 2012

still alive

trochę długo zbierałem się do napisania tego posta. dwa miesiące minęły i choć zawsze wszystko jest "jak zwykle", to patrząc w przeszłość, widzę, że trochę się pozmieniało. generalnie: lepiej nie jest i nigdy nie będzie. ale powiedzmy sobie szczerze: kto o to dba? :)

po namyśle muszę stwierdzić, że w tym roku naprawdę wiele rzeczy uległo zmianie. często gardzę sobą za to, że stałem się kimś, kim kiedyś potrafiłem pomiatać. zamiast się rozwijać, stanąłem w miejscu a może nawet zawróciłem. jakbym osiągnął jakiś kres możliwości, a potem odbił się od niego i wrócił z impetem. nie marudzę. stwierdzam suche fakty. miewałem lepsze momenty w życiu, ale no cóż. a jeśli osiągnąłem już kres możliwości intelektualnych, to przyznacie sami, że dość marny żywot przede mną, no nie? tym bardziej, że kres ten okazał się całkiem żałosny.

w kontaktach z ludźmi też już nie jest tak samo. wydaje mi się, że odpowiednio wszystkich od siebie zdystansowałem. tak wydaje się prościej. bez żadnych głębszych relacji. nie chcę nikomu ufać. nie wierzę w ludzi, huh. ale cóż z tego, jeśli w ciągu najbliższego tygodnia pewnie i tak postąpię wbrew słowom? słabo, oj słabo. zresztą sami mnie chyba już trochę znacie, zwłaszcza jeśli odwiedzaliście bloga wcześniej. :)

ja, mnie, mój. jak zwykle mówię tylko o sobie. a co u was? pierwszą rzeczą, którą chcę tu zakomunikować, jest kompletne oburzenie, panno sechmet. usunąć bloga? nic nie powiedzieć? odwiedzam go codziennie z nadzieją na jakąś notkę i codziennie zastanawiam się, co u ciebie słychać. więc jeśli to czytasz, zrób coś. daj jakiś znak. i nie myśl sobie, że o tobie zapomniałem. :) a nath? ktokolwiek z kim utrzymywałem tutaj jakikolwiek kontakt?

swoją drogą mamy dzisiaj ostatni dzień egzaminów gimnazjalnych. w sumie to się powinienem się cieszyć, że mają nas za idiotów, wiecie? przychodzi taki człowiek jak ja - nie powtórzył, nie nauczył się, arogancko (a prędzej bezmyślnie) olał sprawę i... z niczego nie osiągnął wyniku poniżej 80%. *rozkłada nad głową wielki transparent: WTF*. narzekać nie chcę, ale do czego prowadzi takie upraszczanie? kogo oni chcą edukować? bandę idiotów? ...a najgorsze jest w tym, że odpowiedź może być jak najbardziej twierdząca. w końcu ludźmi głupimi łatwiej się steruje. ech. a jakie wyniki osiągnąłem, spytacie? proszę bardzo, oto wstępne wyniki:

polski: 21/22 95% +rozprawka
wos+historia: 28/33 85%
matematyka: 29/30 97%
przyrodnicze: 22/26 85%
angielski podstawowy: 39/40 97%
angielski rozszerzony: 28/30 93% + e-mail

jak napisałem, są to wyniki wstępne - mail i rozprawka mogą dość znacznie zmienić moją sytuację. zakładając jednak, że tak nie będzie i podliczając już teraz punkty na świadectwo, otrzymam wynik 91 punktów. co to oznacza? że teoretycznie już teraz dostałbym się do większości liceów. a do tego dojdą oceny i jakieś inne "bonusiki". śmiesznie. a wam jak poszło?

liceum. jeszcze nie zdecydowałem, które postawię na pierwszym miejscu. klasa dwujęzyczna lub matematyczna. byle z daleka od przedmiotów przyrodniczych. cokolwiek. przyznam, że nie czuję, jakby ten problem tyczył się mnie. może to przez moje styczniowo-lutowe plany? huh. ka-boom na które czekałem. zakładając jednak możliwość niepowodzenia mojego planu, muszę również ustalić plan b, prawda? zostało mi jeszcze parę miesięcy na przemyślenie moich priorytetów. czy ważniejszy jest dla mnie - w pewnym sensie - nowy start czy domniemane lepsze wykształcenie. odpowiedź powinna być prosta. jednak nie jest. myślmyślmyśl.

nowy blogspot trochę mnie przeraża swoją drogą. trochę się w nim gubię jeszcze. zdecydowanie wolałem poprzednią wersję. da się jakoś do niej wrócić? pomóżktokolwiek.

a się rozpisałem. ach ten mózg. he he he. jeśli dalej taka wena będzie, to może nawet wrócę do konkretnych notek. albo nie, nie wierzcie mi. sam w to nie wierzę. więc... miło było. do następnego. (:

i have a fucking crush on him, just sayin. :o
Michael Jackson - Ben
'If you ever look behind
And don't like what you find
There's something you should know
You've got a place to go'
a Owl Vision rekomenduję wszystkie utwory. byle na słuchawkach. tak. również się sobie dziwię, że tego słucham. czasem jest po prostu idealnie "ryjące banię". to wszystko. zresztą sami zobaczcie. (:


zacząłem oglądać 'American Horror Story'. jak nienawidzę horrorów, to ten serial uwielbiam. zna ktoś? :)

tumblr
tumblr 2, czyli trochę wspomnień

4 komentarze:

  1. Tak, znam. Tak, to ja. Tak, mój blog wrócił. Tak, miałam zaciesz na mordzie, kiedy zobaczyłam tłustym drukiem mój nick. Tak, za chwilę napiszę, że jesteś mniejszy niż liczba trzy.

    ... <3

    O, ty frajerze. Czy wiesz, że... mam DOKŁADNIE takie same wyniki egzaminów? Tzn... przyrodniczych nie sprawdzałam, angielskiego też. Z matmy, historii i polaka IDENTYCZNIE. Dzięki tobie nie muszę rozpoczynać tej skomplikowanej czynności jaką jest liczenie procentów. Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  2. Twoja reakcja trochę mnie przeraża. To ten sam typ ekscytacji, kiedy dowiadujesz się, że będzie nowy sezon twojego ulubionego serialu, chociaż twórcy uparcie twierdzili, że nigdy on nie powstanie?

    Jej, tak w ogóle. Cieszę się, że moja nieobecność została zauważona. I pewnie powinnam za nią przeprosić. Ale najpierw czekam na twoje przeprosiny, ciebie nie było 2 razy dłużej...

    OdpowiedzUsuń
  3. A, nie... tak tylko...

    Jej. Następnym razem uprzedzę, jeszcze będziesz miał przeze mnie jakieś załamanie nerwowe czy coś. Jeśli tęskniłeś, to zawsze mogłeś się na Lubimyczytać odezwać. Po tej głuchej ciszy wnioskuję, że jednak moje nagłe zniknięcie przyjąłeś z cichym oburzeniem. Przykro mi z tego powodu.

    Dziwny zbieg okoliczności, że wróciłam dzień po tobie. To nie było planowane.

    OdpowiedzUsuń