Etykiety

piątek, 27 kwietnia 2012

don't you want me

ach. od razu mi się humor poprawił jak zobaczyłem od was komentarze. i w ogóle łał. pogoda jest też urocza. aż chciałoby się dać obrazek:



i może nawet posłucham.

wiecie z czego zdałem sobie sprawę? że problem szkoły jest praktycznie zakończony. jesteśmy już po egzaminach, materiału praktycznie nie ma, zostały jakieś dwa-trzy miesiące do wakacji... ach. może parę ocen zdążę jeszcze poprawić, może będzie jeszcze jakiś konkurs, który jakimś cudem udałoby mi się wygrać, może jakąś weekendową pracę udałoby mi się znaleźć. to byłoby niezłe. tak na koniec... no właśnie. wszystko zbliża się do końca, a ja jestem rozdarty między euforią a strachem przed owym. wcześniej byłem chyba bardziej pewny tego, czego chcę. w każdym razie - jak to jest z wami? co wy czujecie przed choćby zbliżającym się końcem szkoły? odwiedza mnie paru rówieśników, więc może też zechcą się wypowiedzieć? (:

w czasie mojej dwumiesięcznej nieobecności ukazał się ostatni odcinek skinsów. rzekomo ostatni-ostatni. żadnej kolejnej generacji, żadnego nowego sezonu. ale powiedzmy sobie szczerze, czy to źle? już ta generacja musiała sporo walczyć, żeby się wybronić. szósty sezon był w sumie ciągłą akcją, pod koniec może znowu zaczęło się to wszystko ciągnąć, ale mimo to myślę, że autorzy odwalili kawał dobrej roboty. uważam, że nie było tu historii czy postaci na miarę pierwszej generacji, ale i tak zapamiętam: Grace, Franky czy człowieka, którego dużo na ekranie nie było, a mimo wszystko zdobył moje uznanie - Alexa. może nawet Mini zapadnie mi w pamięci? ale jeśli mam być z wami szczery, to nie umiem jednoznacznie stwierdzić mojego stosunku do tej generacji. z jednej strony jej nienawidzę, z drugiej uwielbiam. najlepiej samemu zdecydować, po której stronie staniecie. ja umywam ręce.

wciąż oglądam "gloryfikujące homoseksualizm" (sic! taki znalazł się temat na filmwebie) Glee. jestem chyba na czwartym odcinku American Horror Story (na ten egzaminowy tydzień zrobiłem sobie przerwę). obejrzałem wreszcie film: Chatroom, który osobiście polecam. ludzie często piszą, że akcja do bólu przypomina Salę Samobójców, jednak ja się od tych opinii odcinam. tematyka może i podobna, ale historia całkiem inna. poza tym... WIEM! Igrzyska Śmierci! wyczekiwana przeze mnie ekranizacja jednej z moich ulubionych serii książek nie zawiodła mnie. dobrze wykreowany świat, nawet niezłe dobranie aktorów, muzyka, przesłanie, realizacja. ach. na to w sumie czekałem. minusy? być może często wymieniana trzęsąca się kamera, choć osobiście mnie to nie przeszkadzało poza scenami walki, gdzie jedyna reakcja na jaką było mnie stać, to: "OMG KTO JEST KIM, KTO WALCZY, GDZIE ONI SĄ DO CHOLERY, WTF"... no i mimo tego, że akcja i tak dzielnie próbowała trzymać się pierwowzoru, to zabrakło mi paru momentów z książki. suma sumarum ja tam trzymam się swojego i jeśli jeszcze filmu nie oglądałeś, to leć do kina. czym prędzej, tym lepiej. :)

w następnej notce napiszę chyba o moich "rozkminach" dni ostatnich. czyli znowu nawiążę do mojej anty-klerykalnej tudzież anty-kościelnej serii. myślę, że temat warty uwagi. w szkole naprawdę wszystkiego wam nie powiedzą. :)


chciałem o czymś jeszcze napisać, ale kompletnie wyleciało mi z głowy, więc po tej jakże długiej notce (ach, dumny jestem), żegnam się i pozdrawiam.

Glee - Don't You Want Me
I do, I totally do!
taki hicior. czy w wersji glee czy w oryginalnej lubię. :)
Brodka - Varsovie
'I fell in love with the city
At first sight it looked pretty
We used to share the same love for grey
Through the blanket of clouds
It wasn't easy
To be sure that the sun will come back

'Tchaikovsky - Waltz of the Flowers
tęsknie za liczeniem codziennych odwiedzin w okolicach setki. :c
mimo tego, że piszę niby dla siebie a nie pod publikę, to jakoś tak zawsze miło mi było.





+zabawne zdjęcie na koniec. egzaminowo, hehe. sporo zdjęć na tumblrze numer dwa, link w notce wcześniej.

2 komentarze:

  1. Jak się czuję przed końcem szkoły? Szału nie ma. Popoprawiam trochę tego, co spieprzyłam w ocenach. Pewnie kilka razy zmienię "najważniejsze decyzje w moim życiu". Tak, nauczycielom chodzi o wybór liceum i profilu.

    Igrzyska Śmierci? Czaję się na książki, bo wolę najpierw przeczytać, potem obejrzeć. Jesteś już chyba dziesiątą osobą (wartą uwagi...), która to poleca. Jak mi się poszczęści, to w czerwcu dorwę pierwszą (!) część. Jej, ale fajnie. Zdążą wybudować 10 000 km autostrad w Polsce, zanim dorwę wszystkie trzy. Szlag mnie trafi.

    Z "gloryfikacją homoseksualizmu" przez Glee jesteś coraz bliżej przekonania mnie do oglądania tego. Proszę, nie polecaj tego jakoś z szczególnym uwielbieniem i fascynacją, bo mam całą listę seriali do nadgonienia.

    Jeny, ale głupoty piszę. Czekam na religijne rozkminy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wauw, kochane jest.
    omgomgomgomg <3
    Ty też żyjesz ! :D

    OdpowiedzUsuń