Etykiety

czwartek, 2 lutego 2012

153. nancy boy















chyba jadziem do bielska. mam nadzieję, że nie zamarznę po drodze. albo gorzej - że pociąg nie stanie gdzieś w środku drogi. ech.

just forget.

'Is it the end, my friend?
Satan's come around the bend'



EDIT: JA PIERDOLĘ. Polecam PKP i godzinne opóźnienia. I tak plan dnia legł w gruzach.

1 komentarz:

  1. PKP - love it. A że miłość często przeradza się w nienawiść, polecam niemieckie koleje.

    Chwała za BS.

    OdpowiedzUsuń