Etykiety

niedziela, 15 stycznia 2012

135. half day with disney














miałem w planach zapowiedziany dzień z disneyem, ale stety-niestety zaraz wychodzę. jakkolwiek, połowa minęła przy śpiewaniu (sic! współczuję sąsiadom) klasycznych piosenek, które zapodam gdzieś na końcu noci. uwielbiam.

niedziele są całkiem miłe. a przynajmniej ta jest. w końcu czuję się wyspany, nie mam aż tak podkrążonych oczu, może ryj domaga się trochę ingerencji dermatologa, ale na to jest czas. szkoda tylko, że jutro kolejny kujowy poniedziałek i że muszę zaliczyć poprawkę z polskiego (tak kurwa. ja-muszę-zaliczyć-poprawkę-bo-mi-nie-da-5) oraz napisać test z matmy (tu na szczęście nawet się uczyć nie muszę). w ogóle jakiś lekki ten tydzień chyba. byle do ferii.

fryzjer też mnie chyba woła. w ferie na bank pójdę na sesyjkę jako pro-model. i to z fotografką, która robi naprawdę dobre zdjęcia. muah. bylebym się ogarnął do tego czasu. ale to puste, ech.

lubię huśtawki nastrojów i nagłe zaniki mózgu. muszę być ostrożniejszy. wszystko się zmienia. znowu. muszę odmówić sobie starych przyzwyczajeń i nauczyć nowych "sztuczek". będzie trudniej, będzie gorzej. ech. a wszystko jest tylko i wyłącznie wynikiem moich działań. krok-tupnięcie. akcja-wynik. była o tym notka chyba, ale w bardziej przyziemnym kontekście. w ogóle stare posty były o niebo ciekawsze. no cóż.

nie pamiętam całości snu. i chyba nawet rozumiem dlaczego. potrzebuję tylko eksperymentu.


to chyba wszystko z dzisiaj, trututututu. ale słodziuchno, a fuj.

2 komentarze:

  1. Dobrze wiedzieć, że dla kogoś ta niedziela jest jednak dobra.
    No, fala klasyków Disneya... Kiedy to było, kiedy! Chyba za szybko minęło, kiedykolwiek.

    OdpowiedzUsuń
  2. "Niedziele" i "miłe" w jednym zdaniu? Ten twój Śląsk to jakiś równoległy wszechświat chyba.
    Gdybym ja tak miała wymieniać które części mnie wymagają czyjejś ingerencji, starczyłoby mi tematu do końca roku. Zaczęłabym od neurologa lub psychiatry, to jest pewne.

    A piosenki... Wybacz, nie będę słuchać. Za dużo wspomnień i jeszcze też zaczęłabym śpiewać i co by to było. Do Mam Talent by mnie wysłali.

    OdpowiedzUsuń