Etykiety

niedziela, 25 grudnia 2011

115. Christmas














już po wszystkim. nic nadzwyczajnego. ani nie było wspaniale, ani znowu nie koszmarnie. po prostu... miło. i może dobrze, że nic ponadto. najwięcej radochy miała moja pięcioletnia siostra, zazdroszczę jej. cały dzień dostawać prezenty, fiu fiu.

czytanie blogów nadrobię już na spokojnie jutro lub pojutrze, przepraszam obserwowanych. postaram się chyba nawet o dłuższą notkę z okazji wolnego. czy sensowną to inna sprawa.

w międzyczasie dobiliśmy do magicznej granicy 10 000 wejść na bloga. dziękuję wszystkim.
na ten temat też może rozpiszę się w luźniejszej notce. 

nie mam siły, idę oglądać kreskówki po angielsku. 
potem pewnie dokańczam "Marzenia i koszmary". i tak do drugiej.

'It's not your fault that you're always wrong
The weak ones are there to justify the strong'




z serii "pozdrawiam watykan":

W Watykanie dozwolone jest uprawianie seksu z dziećmi od lat 12. Tak moim drodzy. Mógłbym trywialnie powiedzieć, co księża robią i jak to wygląda, ale sobie daruję. Sami sobie dopowiedzcie. Nawiązując do pewnego blogera: seks homoseksualny jest zły, za to seks księdza z dwunastoletnim chłopcem jest wspaniałym przykładem heteroseksualizmu (celibat? to przecież wynalazek XI wieku)...
 
200 r. - Ustanowiono "stan duchowny" przez wprowadzenie ordynacji. Chrześcijanie zostali podzieleni na duchownych i laików - przedtem wszyscy byli na równi, jednocześnie będąc braćmi i kapłanami przed Bogiem.
 
1231 r. - Nakaz papieski zalecał palenie heretyków na stosie. Pod względem technicznym pozwalało to uniknąć rozpryskiwania się krwi.
 
2000 r. - 13 marca Kościół przyznaje, że w ciągu wieków popełnił wiele grzechów w dziedzinie praw człowieka i wolności religijnej. O przebaczenie proszeni są m.in. Żydzi, kobiety i ludy tubylcze. Za przebaczeniem nie idą żadne czyny, które mogłyby naprawić lub upamiętnić wyrządzone krzywdy, ale za to wizerunek Kościoła poprawia się w oczach wiernych.
 
zacznijcie myśleć na własną rękę i przestańcie wierzyć we wszystko, co usłyszycie w szkole, obejrzycie telewizji czy przeczytacie w gazecie. jesteście w zamierzeniu jedynie szarą masą, ogółem pozbawionym umiejętności myślenia. udowodnijcie, że tak nie jest. no dalej. karmią was tymi wszystkimi "faktami", a większość was to łyka niczym najlepsze lekarstwo. okej. nie można też znowu popadać w paranoję, ale zastanówmy się nad złotym środkiem. okej. jestem tylko piętnastoletnim szczylem, nic nie wiem o życiu. mimo to dostrzegam pewną potrzebę myślenia, a wy?
zresztą ponownie nie rozumiem po co się wysilam. :)
rozumiem, że większość z was woli przejąć się życiem bohaterów z ulubionego serialu, jakimś ważnym problemem (np. u kogo najebię się w tę sobotę, bo przecież od tego zależy moja reputacja omfg wtf lol) czy choćby jarać się że dżastin ma dziewczynę, żonę, dziecko, psa, a może nawet narząd rozrodczy. wolicie szczać w gacie przed nowymi teledyskami ruhanny, katy pery czy lady gagi (której zresztą większość video napakowana jest symbolami iluminatów). satysfakcjonujące życie. a zresztą. miałem się nie rozpisywać.

swoją drogą warte uwagi:

4 komentarze:

  1. Manson, och. Nie żebym słuchała go od co najmniej 4 lat.
    A Watykan wymiata. To chyba dlatego mama nie wnosiła żadnego sprzeciwu, kiedy powiedziałam, że się odcinam od tej mrocznej organizacji zwanej Kościołem.
    Ale plz, nie mów w liczbie ogólnikowej. Chciałabym mówić, że nie oglądam głupich programów w TV... Ale nie napiszę, bo nie oglądałam telewizora od sierpnia. Po czasie się człowiek przyzwyczaja.
    A lejdi G. to "artystka". Artystka, och ach. Tylko czemu wciąż to powtarza, może boi się, że zapomni...?

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem za tym, żeby jakiś piętnastoletni szczyl pisał o tych tematach.
    Film oglądam właśnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. nie wiem, nie oglądałam nigdy teledysków lady gagi, szkoda mi na to czasu ;d
    za to moja matka zgłosiła sprzeciw, noresay, dała nawet na mszę za mnie ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. Watykan... Ach, milutka organizacja...
    a co do "faktów" w TV dużo łatwiej łyka się to, co podane jest na tacy. Trudniej znaleźc coś samemu. Najprostszy przykład - marsz na 11 listopada w Warszawie. W tv i gazetach to było jedno wielkie zło, a ludzie żyją złem. W końcu to ciekawe. Tak jak życie gwiazd, bo nasze jest takie "szare i przyziemne"...

    OdpowiedzUsuń