Etykiety

sobota, 17 grudnia 2011

109. magic














znowu się coś zmieniło. może za wcześnie na te słowa, ale... ja coś czuję. w końcu. realne uczucie.

Do co najmniej kilku z tych obrazków byłbym w stanie napisać osobne notki, ale nie wydaje mi się to konieczne. Mimo że niemal każdy z was [was - ludzi, których spotykam] dzień w dzień usilnie stara mi się udowodnić swoją niepełnosprawność umysłową, to wciąż wierzę, że z tej waszej szarej papki da się coś wykrzesać. Z tegoż powodu zostawiam was samych z waszymi przemyśleniami i wierzę, że coś niecoś z tego wyciągnięcie.

Nie. Mówiąc o obrazkach, nie mam na myśli swojego frajerskiego zdjęcia we frajerskich okularach, które frajersko muszę nosić. Ta fotografia (chyba za poważnie to brzmi dla byle szitu) jest tylko idiotycznym dodatkiem dla własnego idiotycznego widzi mi się.


Zawsze lubiłem internet za możliwości kreacji jakie daje. Czegokolwiek nie napiszesz, ludzie ci uwierzą. Możesz być szczęśliwy, smutny, zły, załamany, wesoły a ludzie i tak nie będą kminili, co jest prawdą. To kim ty jesteś zawsze pozostaje tajemnicą. Stworzyć możesz praktycznie wszystko i każdego. Co więcej robisz to całkowicie bezkarne, bo przecież nikt nie udowodni ci, że nie jest tak, jak piszesz. Internet pod wieloma względami jest dobry. Taka drobna dygresja.

Ta notka miała mieć jakiś sens i cel. Miała być dłuższa i ciekawsza. Niestety ale przerywano mi tak na oko 5634563754 razy i nie chce mi się już przypominać, o czym myślałem. Święta idą. Lubię wigilię. Wciąż chcę śnieg. Ech. Cieszmy się kurwa, bo tak jest milej.

mistrzostwo. muzyka+zdjęcia.
'I’ve never loved you
And if I loved you
I wouldn’t say that I’m sorry'

6 komentarzy:

  1. Jaki optymistyczny post. Ale prawdziwy. Prawie wszystko można w internecie stworzyć. Całą pieprzoną iluzję, Hogwart ukończony z wyróżnieniem. Dlaczego prawie wszystko? Ciężko jest przecież udawać inteligencję czy stworzyć realny obraz np. fana mangi, jeśli nigdy jej się nie czytało.
    Jednakże większość rzeczy się da. Sztywniak może udawać słit krejzi nastolatka, a dziwka zakonnicę.

    Kiedyś też swoje zdjęcie wstawię u mnie. Może takie ładne, tuż przed kremacją. Będzie słitaśne. Przynajmniej nie wyjdę rozmazana... Może lekko sztywna.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdjęcia to tylko odbicia... Jak w lustrze, a przecież wszystko co odbija się w zwierciadłach jest niejasne... Zdjęcie to zdjęcie... Człowieka na żywo wygląda inaczej. Ja podobno na zdjęciach jestem śliczna, a na żywo koszmar.

    Twój optymizm lekko mnie przeraża.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie, nie czytałam i nie ukrywam tego, pomimo że manga uważana jest za bardzo dorosłą lekturę, dodającą charakteru. Nie wiem dlaczego, ale ludzie na ogół szpanują tym, że ją czytają.

    Moje oblicze? A podobno wygląd się nie liczy. Burzysz moje wyobrażenie o głębokości twoich przemyśleń. Mój majestat... może ujrzy 'blogowe' światło. Ludzie na ogół wolą przecież, kiedy krytykuje ich ktoś, komu chociaż mogą wytknąć, że jest brzydki, gruby, ma brzydką cerę, bluzkę, głupią minę bądź chińskie skarpetki. Wstawię kiedyś zdjęcie. Będziesz mógł sobie je wydrukować, oprawić w ramkę i zbudować mi ołtarzyk w pokoju. ;3

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojej, słodko. ;3 A jeśli jestem urody niemieckiej i moje przewiercające spojrzenie zrobi ci dziury w ścianach?

    Właśnie na temat oceniania po wyglądzie w internecie kiedyś była jakaś krótka notka u mnie. Zamierzchłe czasy... listopada chyba. Czy coś. Ale ładne zdjęcie w niej było. Nie moje. Niestety.

    OdpowiedzUsuń
  5. Optymistycznie, aż nieswojo się poczułam. Może za dużo ostatnimi czasy powagi...

    OdpowiedzUsuń
  6. Hmm...
    Nie wiem czy za współczucie się dziękuje, ale ja... Ja podziękuję Ci za coś innego. Za to, że mnie odwiedzasz, że się odzywasz...
    Dziękuję...

    OdpowiedzUsuń