Etykiety

niedziela, 11 grudnia 2011

104. it's not a return





























ale mi się musi nudzić, że siedzę czasem i godzinę na tym tumblrze szukając ciekawych obrazków.
w każdym razie nie nazwałbym tego posta powrotem. 

wyniki próbnych w poście niżej.
nie wygrałem konkursu na opowiadanie.
wczorajsze urodziny Agi były niesamowite. na następny koncert też chyba pójdę.
muszę chyba posprzątać bloga z niepotrzebnych notek. pouczyć się muszę francuskiego jeszcze, ech.


chcę śnieg. lubię zimę.

7 komentarzy:

  1. brakuje mi tego Twojego uroczego sarkazmu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja własnie nie chce śniegu i nienawidzę zimy, najlepiej to bym z domu nie wychodziła XD

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam twoje posty ;)
    Podoba mi się również ten post, najbardziej polubiłam ten gif z Susie z "Nostalgii Anioła";)
    ja nie lubię zimy,wgl nie lubię jak jest zimno ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Francuski? Zamiast niemieckiego? Chyba tak bym wolała. Uczę się tego cudownego języka 5 rok i umiem tylko się przedstawić. ._.

    Jeśli to nie jest oficjalny powrót, to czekam, kiedy taki nastąpi. I nie tylko w postaci obrazków...

    OdpowiedzUsuń
  5. Doczytałam. :D Dłuższe komentarze piszesz, niż ja posty. Oj.

    Co do tej całej "ja-teżo-manii" w komentarzach, to się zgadzam. Ludzie prawdopodobnie po prostu czytają sobie posta, nie mają własnego zdania, więc zamiast pisać "fajny blog, zapraszam do mnie" lepiej napisać "ja też to czuję", bo to taki mniej oczywisty spam i się go raczej nie usuwa. Ta.

    Co do języków - francuskiego nie lubię, bo jest jakiś taki... chujowy. Ale lepszy i francuski niż niemiecki, którego nienawidzę. Osobiście natomiast chciałabym się uczyć fińskiego bądź rosyjskiego. Kiedyś chciałam włoskiego, ale jakoś tak... przestał mi się podobać niedawno. Zachcianki. Jednak najpierw opanuję sobie angielski, potem pomyślę nad następnymi językami. Jedno jest pewne - do niemieckiego nie wracam, bo to samo zło i nie taką ciemną stronę mocy preferuję. Znam język wroga w stopniu "Ich bin 15 Jahre Alt, Ich komme aus Polen". Tyle starczy.

    Pustka w głowie? U mnie to rzadkość. Ewentualnie jeśli coś takiego się pojawi, to mam jeszcze zawsze z 20 gotowych wersji roboczych zapisanych lub jakieś odręczne notatki na kartkach w pokoju. Także jakbym nie dodawała 1 posta dziennie, tylko rzadziej, to bym miała tam materiał na całą książkę o moim mózgu. Le fu.

    A co do plebsa - ostatnio każdy go zaniedbuje. A ja nie chcę dodawać 2 notek pod rząd, bo zrobiłoby się to jak mój prywatny blog. Wolę żebrać u współautorów o nowe notki. Zrobię słodkie oczka bezdomnego szczeniaka i może ktoś się zlituje...

    Co do rozmowy o testach - mam 79% z matmy, czyli najlepszy wynik w klasie. ._. Idioci...

    Huh, też dużo napisałam. Cieszę się, że wytrwałeś do końca paplaniny. ;3

    OdpowiedzUsuń
  6. Śmianie się z innych ludzi jest nieuprzejme. Ale za to jakie śmieszne i ciekawe. Mimo wszystko jednak nie chciałabym wytłuc całej populacji właśnie z tego powodu - byłoby zbyt poważnie, byłoby mało tematów do śmiania się, a podobno śmiech to zdrowie. Nawet na jakimś egzaminie o tym było...

    Niemiecki... tam każde zdanie brzmi jak rozkaz rozstrzelania. Po prostu mi akurat nie podoba się wydźwięk całego języka. Przeszłość ze szwabami nie pomaga mi w zapałaniu miłością do niego. To, że muszę się uczyć nieregularnych czasowników właśnie teraz, a piszę sobie komentarze na blogu też nie pomaga. Ale mam 5, więc jednak coś tam rozumiem. Chociaż nijak nie czuję się dobrze w tym języku.

    Chorowanie pół roku? Współczuję. Ja byłam chora jakieś 2 tygodnie i mam teraz tyle do nadrabiania za jakieś zaległe kartkówki i inny szajs, że nie mam na nic innego czasu. Świetnie. Szkoła wymaga od nas własnych zainteresowań, ale nie daje nam czasu, żebyśmy mogli je znaleźć i w ogóle rozwijać.

    OdpowiedzUsuń