Etykiety

wtorek, 29 listopada 2011

for what?











































zmiany, zmiany, zmiany. everything gonna change. wszystko zmierza w jednym i od lat niezmiennym kierunku - ku końcowi. ostatnio odnoszę wrażenie, że albo przyspieszamy albo jesteśmy na jakimś niebezpiecznym zakręcie. pewne wydarzenia popychają nas do przodu. życie uczy nas, że jeśli się odwrócimy, to niebezpiecznie możemy się poobijać. nie to jest jednak dla mnie ważne, bo bynajmniej nie żyję przeszłością. ważne jest dokąd zmierzamy przez ten cały cholerny czas. zazdroszczę ludziom z wyznaczonymi celami, którzy do czegoś dążą, którzy mają dlaczego żyć. cholernie zazdroszczę.

próbowałem. wiele rzeczy dzisiaj próbowałem. próba napisania notki jest jedną z nich. cofam się chyba w rozwoju. zamiast słowami wolę porozumiewać się obrazkami. więc wybaczcie i słuchajcie obrazów.


1 komentarz:

  1. Czasami słowa wydają się człowiekowi zbyt... małe, żeby ująć nimi to, co czujemy... To nie jest cofanie się w rozwoju, spokojnie :)

    Taak... Też zazdroszczę ludziom, którzy mają jakiś cel w życiu... Sama bym chciała takowy posiadać. Na razie jednak robię wszystko z niejakiego przymusu... Męczy mnie wegetacja...

    OdpowiedzUsuń