Etykiety

piątek, 30 września 2011

what a lovely party! lulz.













nieważne, że nienawidzę obchodzić urodzin. nieważne, że nienawidzę organizować imprez. nieważne, że często nawet nie lubię na nie chodzić, co zresztą łatwo zauważyć. nieważne, że nie chcę prezentów. nieważne, że mój aparat służył za lustrzankę do zdjęć w lustrze. nieważne, że dzisiejszy dzień był: a) do zarzygania uroczy b) śmieszny. nieważne, że moja wątroba znowu była truta. (pikolo pikolem, ale jednak)... nieważne, że urodzin mam w poniedziałek. wszystko jest tak cholernie nieważne.


ech. ale i tak mi się podobało. :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz