Etykiety

niedziela, 15 maja 2011

siódmy dzień dniem oczekiwania

Niestety plan nowej notki nie wypalił, nie ogarnąłem wszystkiego, tak jakbym tego chciał. Zaprawdę powiadam wam, w dupie mam tę chędożoną pogodę. Już nie chodzi o sam fakt tego, że leje - ale czemu w weekend?! I pewnie od jutra znowu będzie gorąco, polecam. W każdym razie przepraszam, że nie będzie nic ciekawego. Dodaję tylko jakieś stare wypociny, które pochowane są w tysiącach folderów w moim komputerze. A teraz idę poromansować z XVI-wieczną rzeczpospolitą. Miłego czytania.


Pierwszego dnia Bóg stworzył ziemię i światłość, którą oddzielił od ciemności. Te słowa znane są praktycznie każdemu. Nie, oczywiście, że nie będziemy się rozwodzić nad aspektem religii czy stworzenia świata. Zdecydowanie wolę te bezpieczniejsze i bardziej przyziemne tematy, które nie zahaczają o tak osobiste przekonania. Wracając... z tego, co kojarzę, według "Biblii" siódmego dnia Twórca odpoczywał po sześciu dobach ciężkiej harówki. Stąd też się wzięła wolna niedziela - czas odpoczynku. Czy aby na pewno?

Przedwczoraj [a może dzisiaj? :)] był właśnie ten dzień, ale wiecie co?  Ani trochę nie przypominał mi dnia "wolnego". Zresztą nigdy go nie przypomina. Siódmego dnia tygodnia nie mam okazji odpoczywać, mając na głowie całe "jutro". Testy, kartkówki, szkoła, dodatkowe zajęcia, obowiązki. To wszystko siedzi gdzieś w mojej podświadomości. Trochę jakbym słyszał przez cały czas głos mówiący: "hej! zamiast się opie***, zacznij się uczyć!" Więc doszedłem do pewnego wniosku, czy może wysunąłem pewną tezę: czy Bóg nie czuł czegoś podobnego? Być może bał się dnia następnego, kiedy to wszystko miało ruszyć i wejść w życie. W końcu cała ta maszyna, nad którą z taką cierpliwością pracował, miała już-zaraz ruszyć. Możliwe, że obawiał się zadania, które go czekało. Wiedział, że będzie odpowiadał za wszystko, co się wydarzy i to on będzie sądzony przez własny twór. A co jeśli był bardziej ludzki niż my - głupcy - chcielibyśmy go sobie wyobrazić? I znowu wchodzę na grząski teren, zapominając o bezpiecznym temacie tekstu. To chyba jakieś zboczenie, po tekście, który ostatnio miałem napisać. Nieważne. On też się kiedyś tu znajdzie.

A wobec moich dzisiejszych przemyśleń ustanawiam niedzielę nie "dniem wolnym" jak dotychczas, a "dniem oczekiwania". Uważam, że nowa nazwa jest o wiele bardziej adekwatna do pełnionej funkcji. Nieprawdaż? :)

'Happy' by Viviphyd


4 komentarze:

  1. Przejrzałam paręnaście Twoich postów i muszę przyznać, jestem pod wrażeniem. Nieprzeciętnie się wypowiadasz, rozwijasz pasje-fotografowanie oraz pisanie bloga. I... masz interesującą urodę. Wymieniłabym się z Tobą poglądami, ale sądzę, że masz dostatecznie dużo znajomych i nie potrzebujesz opinii aroganckiej, bezczelnej nastolatki.
    Życzę Ci, byś rozwijał swoje pasje nadal i obił to co kochasz.
    Sarah Emily

    OdpowiedzUsuń
  2. ...dziękuję? :) A na wymianę zdań zawsze mam czas i chęci, więc jeśli tylko zapragniesz, to jestem do usług. Pozdrawiam i do przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
  3. hm, to może podaj swój adres mailowy?
    Sarah Emily

    OdpowiedzUsuń
  4. Proszę bardzo: patrykpsc@gmail.com

    OdpowiedzUsuń