Etykiety

sobota, 7 maja 2011

oh, you're welcome

Być może powinienem kogoś przeprosić, ale duma i świadomość moich racji nie dają mi takiej możliwości. Poza tym zamiast siedzieć tutaj powinienem iść pisać zaległe prace i uczyć się do szkoły, bo czeka mnie cholernie ciężki tydzień, ale nijak umiem się do tego zabrać. Dzisiaj wracają wycieczkowicze, więc już wiem, że Kasia ma jutro gościa w mojej postaci. Mam nadzieję, że uraczy mnie zdjęciami i opowiadaniami, serio jestem ciekaw, jak tam było. Ale to jutro. Dzisiaj mam nadzieję, że jednak siądę nad tym opowiadaniem, bo w końcu się nie wyrobię i ta kobieta rzuci się na mnie z pazurami. A temat prosty i przyjemny, więc... :)

No i jutro muszę się nauczyć mapki Polski, historii na wszelki wypadek i chemię poćwiczyć, bo nie ogarniam kompletnie. Poza tym muszę się wziąć za te dwa zadania z matury, z anglika. Wyglądają banalnie, przecież nie takie rzeczy się pisało.

Na koniec dosłownie kilka zdjęć z dzisiaj. Myślę, że nie będę martwy, bo wybrałem te nie najgorsze. Zresztą, na połowie ci twarzy nie widać Dominiko. :)




pozytywna ta piosenka, oj tak.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz