Etykiety

sobota, 9 kwietnia 2011

addict

...napełniła swoje ręce wodą i zaczerpnęła ochładzającej cieczy. Pochyliłem się nad taflą wody, w której teraz odbijała się również i moja postać. Dziwiąc się chwilę własnym widokiem, wziąłem wodę do ust i wnet poczułem niewyobrażalną wręcz ulgę. Orzeźwienie porównywalne mogło być chyba tylko z nagłym deszczem, który spadłby na te nieszczęsne pustynne rośliny. Podejrzewam, że w związku ze zmianami klimatu nigdy się go nie doczekają. Spojrzałem pod swoje nogi, gdzie kiełkowała jasnozielona trawa. Ta roślina w pewnym sensie przypominała moją sytuację w wiosce. Jak ona byłem blisko centrum życia, względnego szczęścia, władzy... to fakt. Równocześnie byłem od tej wody uzależniony i jeśli chciałem przeżyć, to musiałem się trzymać blisko niej. Podporządkować się. To nie wszystko, bo przecież muszę walczyć o miejsce do życia. Nie ja jeden chcę szczęścia...


Fragment jednej z wielu niezakończonych historii. Bo każdy z nas jest od czegoś uzależniony, każdy z nas ma jakąś rzecz, która pozwala mu przeżyć. Wyobrażacie sobie życie bez tej jednej rzeczy? Wątpię. Bo o to przecież chodzi w uzależnieniu, prawda?

Sketch - Oasis desert by Ravenseye1113

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz